Koniec
01:12 || 2008.09.29

Dobrze było, ale się skończyło. W związku z bezpłciową działalnością (lub może raczej jej brakiem) ebloga, zawieszam melle.eblog.pl. Zapraszam w przytulniejsze miejsce. Szukajcie, a znajdziecie.

Komentuj(4)




Bo co?
00:09 || 2008.09.13

Aplikacja aspiryny zaliczona.

Słucham Radiohead. Mam In Rainbows od ponad pół roku, ale dopiero teraz się do niej przekonuję. Idealnie mi pasuje do szarych dni, ciepłego koca, Twojego ramienia... Jigsaw Falling into Place.





Odwiedziłam fotografa. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem i nie będę musiała się pindrzyć do nowej sesji. Nie mam na to najmniejszej ochoty. Nie lubię tego całego pozowania na rzęsiście oświetlonym stołku. Jest bardziej sztuczne niż oranżada w proszku. I zawsze jest potem, że mogłam się "uśmiechnąć pod innym kątem" albo "szerzej otworzyć lewe oko". Przepraszam, że moja twarz nie jest idealna całodobowo. Zdjęcie z czerwca wyszło w miarę ładnie, więc po co to znowu przerabiać?

Spieprzam do łóżka, bo i tak siedzę tu dłużej niż chciałam. A książka czeka.

Komentuj(1)




Bleating
00:43 || 2008.09.12

Kocham...

Jak ja kocham obudzić się z takim łomotem w czaszce i wyciekiem z nosa o takiej zajebistej porze jaką jest środek nocy o dziewiątej rano.

Kocham być Agnieszką na dyplomie.

W związku z powyższym kocham wszystkie nadprogramowe wycieczki na Przymorze, które będą musiały zaowocować w sprostowaniu nieoczekiwanej zmiany mojej (tej justynowej) tożsamości.

Kocham stres.

Ponadto stęskniłam się za kochanym stresem.

Kocham być beznadziejna i nie wiedzieć o co mi chodzi.

Kocham jak mi w radiu zaczyna jęczeć Kupicha.

Nie będę też ukrywać jaką miłością darzę siebie samą.

Zwłaszcza jak mam taki sarkastyczno-złośliwy nastrój.

Życie ach życie kocham Cię nad życie.

Kocham moje lewe ręce.

Cienkie włosy.

Wysokie podbicie.

Duże uda.

Kwadratowe łydki.

Nieokiełznany cyc.

Kocham na-to-mnie-nigdy-nie-będzie stać.

Kocham czwartki.

Kocham piątki.

Soboty, niedziele, poniedziałki, wtorki, środę (sic!).

Kocham pisać o tym co kocham.

Kocham "być samą".

Kocham nie wiedzieć.

I kocham jak nikt nie rozumie.

Wszystko jest takie kochane. Kochajmy się tak dalej. Kochani.

Komentuj(4)




Pogdybajmy
02:12 || 2008.09.10

Na początku stanie się pustka. Dopiero potem pojawi się stres. Zaboli mnie głowa, spocą się oczy. Mama nie uwierzy, ojciec zapyta: ale dlaczego? Wszyscy troje dojdziemy do wniosku, że powinnam była się uczyć więcej, zamiast nudzić, przy czym oni będą mieli odwagę mówić o tym głośno.

Wu będzie mnie pocieszał. Ja będę się dołować.

Pojawi się niewygodne pytanie. Co dalej? Retoryczne. Bo przecież będę wiedziała, jakiej odpowiedzi oni oczekują. Ale sama nie znajdę sobie pracy! Nie jestem w stanie. Ok, dobra – jestem w stanie. Jestem w stanie „doniczego”. Do niczego się nie nadaję. Mam dwie lewe ręce i te sprawy.

Będę zdychała.

W końcu pewien dobry samarytanin przyjdzie mi z pomocą. Znaczy ktoś mnie w coś wkręci. Nie wiem kto to będzie, bo nie mam takich kontaktów rzecz jasna, a ludzie mnie nie pamiętają. Powoli się poukłada. Może jakieś korki się znajdą. Dwa czy trzy, tak na dobitkę. Może nawet nie zapomnę angielskiego. W końcu się ułoży. Co drugi głupi ma szczęście.

Wstępne za tydzień.

Komentuj(1)




Wrzesień
01:16 || 2008.09.4

Stało się. Pada. Onet wróży, że nie przestanie aż do poniedziałku. Bywa.

Ale najpierw cały dzień grzało. Przespacerowaliśmy bulwar. Gdynia znów zrobiła się przyjemna - turyści powrócili już do swoich szarych norek. Zabrzmiało to jak upominkowy dzień lata, bez całego tego lepkiego ciężaru, który niosą ze sobą wakacyjne chwile. Można było oddychać.

Bywa i tak.




Komentuj(1)




Peephole
00:34 || 2008.08.21

Ty chcesz wyjeżdżać. Ja buduję zamki z piasku, który nazbierał się w szufladach.

-Prosiaczku! - woła Kubuś Puchatek.


Kupiliśmy zeszyty na kolejny semestr, chociaż ja jeszcze nie wiem, czy będę miała gdzie studiować.

- Krzyś dał nam 10 baryłek miodu do podziału.

Kiedy wieczorem zamykam oczy, wracają Stany. Zapieprz w ciasnej kuchni i kaktusy pod Meksykiem. Grand na wyciągnięcie ręki. Wszechobecne Vegas.

To będzie po 8 dla każdego.

Prawdziwych przyjaciół poznaje się po tym, że pamiętają o Tobie. W wakacje.

- Ależ Puchatku. 10 na dwóch to będzie po 5 - mówi Prosiaczek.

Czasami mocno się waham. Jakby Ziemia była olbrzymią huśtawką. Zazwyczaj jednoosobową.

- Ja tam nie wiem, swoje zjadłem.



Komentuj(5)




Wszystko co można kupić za pieniądze jest tanie
11:09 || 2008.07.7


Do lasu.
Nad jezioro.
W beztroskę.

z miłością



Komentuj(2)




Na białe papieru pieczywo nanizałam czarne maku paciorki
03:34 || 2008.06.19

Trzecia. W porywach czwarta. W pokoju mam małą piekarnię. Białe pieczywo z czarnym makiem. Lśniące kartki z czarnymi literami. Szybko, szybciej, byleby tylko zdążyć. Byleby tylko zaczerpnąć trochę świeżego snu w zaduszonym, rozpalonym do czerwoności pomieszczeniu. Nim nadejdzie ósma. Trzeba zdążyć. Trzy kopie, jedna płyta, masa białego papieru z czarnym tuszem. Nie przelewa się. Tusz? Tusz. Papier? Papier. Sens? Sens...

Czy to wszystko ma jakikolwiek sens?

Komentuj(2)




Prestiż Iluzjonisty
Iluzja Prestiżu

20:14 || 2008.06.15

Skończyło się. Nagle. Pozytywnie. Wciąż do mnie nie dociera. Nadmiar czasu. Brak mobilizacji. Zapadam w ciepły, letni sen. Zmęczona.

Zrezygnowana.

Komentuj(1)




Chwile prawdy
12:33 || 2008.06.8

A potem opowiadał o kochankach i mężach. Powiedział, że kiedy kochanek je mięso, patrzy nie na nie, ale w oczy ukochanej. Mąż zaś wbija wzrok z mięso. Mąż wie, że mięso ucieknie, jeśli się go nie pilnuje.
(Donald Barthelme Królewna Śnieżka)


Pali się głowa. Wcale nie od słońca.
Jeszcze trochę. Napnij muskuły mózgowe, rozpromieniony świat schowaj w szary skoroszyt i odłóż na zakurzoną półkę z notatkami z brytyjskiej i opisowej. Mówią, że musi się udać. Jeśli nie teraz, to jutro.

A dziś popatrzę jak jecie swoje mięso. I już będę wiedziała wszystko o waszych stosunkach.

Komentuj(3)







K s i ę g a
Pozostaw ślad





A r c h i w u m
2010
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2006
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2005
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec





L i n k i
Call
EoL
Equus
Izabela Anna
Mefisto
Tusia
Winfrid





I n f o

Dizajn stworzony przez Mademoiselle
Wersja 3.0 - IN.BLUE
w sieci od 01.04.2008